Rodzice przekazali mi firmę, którą prowadzili

kamerzysta

Rodzice od dwudziestu lat prowadzili firmę. Zatrudniali kamerzystów. Kamerzysta wykonywał swoją pracę na uroczystościach w miejscowości Lublin. Najczęściej na ślubach.

Przejęłam rodzinny biznes i jestem kamerzystą

kamerzystaTata kiedy byłam małą dziewczynką zaczął mnie uczyć jak powinno się trzymać kamerę. Co trzeba naciskać żeby nagrywać. Wszystko dokładnie mi pokazywał i od razu spokojnie objaśniał. Ja na początku nie byłam z tego powodu zadowolona. Gdy jednak dorosłam i zdałam sobie sprawy ile tata wkłada serca w swoją pracę to zaczęłam przygotowywać się do przejęcia rodzinnej firmy. Filmowanie zawsze było pasją mojego taty. Tata miał w firmie różne kamery nawet takie stare, które już nie działały. Miał spora wiedzę odnośnie branży i zawsze ciekawie opowiadał różne historie. Jako sprawdzony kamerzysta z Lublina był profesjonalny i zawsze zaangażowany w swoje zlecenia. Wideofilmowanie było na pierwszym miejscu. Zawsze jak wykonywał swoją pracę to starał się wykonywać ja jak najszybciej i jak najlepiej. Klientom odpowiadał krótki czas oczekiwania i za to tata był zawsze chwalony. Kamerzysta na wesele musi wiedzieć też jak się zachować. Nie powinien być natarczywy dla gości. Powinien być miły i uprzejmy i kamerować z dystansem, żeby weselni goście nie czuli się osaczeni. Filmowanie ślubów wychodziło tacie pięknie. Tata z mamą bo razem prowadzili firmę zdecydowali mi się ją przekazać bo chcieli już odpocząć. Uważali, że firma powinna trafić już w młode ręce bo młodzi mają ciekawe pomysły. Wiedzieli że jestem już dobrze przygotowana i na pewno dam sobie ze wszystkim radę.

Nie do końca byłam przekonana że na pewno będzie wszystko dobrze nie miałam wątpliwości co do moich umiejętności bo miałam najlepszego nauczyciela pod słońcem. Obawiałam się wszystkich formalności, nie chciałam nigdy taty zawieść.

Rodzice przekazali mi firmę, którą prowadzili
Przewiń do góry