Pomysły rodziny i dozowniki grawimetryczne

dozowniki grawimetryczne

Jako, że nigdy nie chciało nam się uczyć z kuzynem, moi rodzice zabrali nas zobaczyć jak wygląda ciężka praca do firmy. Mieli nadzieję, że w ten sposób zachce nam się uczyć. Tata czekał tylko, aż naprawią mu wtrysk sekwencyjny od gazu i mogliśmy jechać.

Dozowniki grawimetryczne do odmierzania proszków

dozowniki grawimetryczneFirma była wielka, i wszędzie unosił się kurz. Na zewnątrz stały suszarki do tworzyw, je jeszcze rozpoznałem, bo kiedyś widziałem takie w sklepie. Gdy weszliśmy do środka, to ujrzeliśmy tłum ludzi uwijających się jak mrówki. Wszędzie było pełno różnych dozowników. Jedne z nich to dozowniki grawimetryczne, które służą do odmierzania różnych proszków. Kuzyn potknął się o dozowniki barwnika, i tata go okrzyczał, że ma uważać trochę, bo to nie są tanie rzeczy. Jakby zniszczył taki dozownik barwnika , to musiałby ze swojej kieszeni płacić za niego na pewno. Jak zobaczyliśmy, jak ludzie się tam uwijają jak mrówki, to trochę nas zmroziło. Nie wyobrażałem sobie, że ja mógłbym tak wstawać o piątej i pracować przez osiem albo i dziewięć godzin. Kuzyn najpierw robił sobie z tego żarty, jednak zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, jak musiał uporządkować parę rzeczy. Od razu mu się zabawy odechciało w firmie. Tata patrzył z dumą jak widział nasze miny. Chyba zrozumiałem, dlaczego wybrał taką, a nie inną formę pokazania nam, czym jest prawdziwa ciężka praca. Inaczej, przez samo gadanie, byśmy tego nie zrozumieli. Na domiar złego, zabrali nas do dziadków. Musieliśmy wstawać codziennie rano i pomagać im w gospodarstwie. Chcieli nam zrobić prawdziwą szkołę przetrwania. Rano musiałem karmić zwierzęta i wywozić gnój. Później zbierałem jajka, i doiłem krowy razem z dziadkiem. Masakra, nie mógłbym tak codziennie. Tylko czekałem, aż ten tydzień się skończy, bo na tyle nas wysłali, i sobie odjechali.

Dziadek zdawał tacie relacje z każdego dnia. Byliśmy tak zmęczeni po pracy, że nie mieliśmy siły na żadne wygłupy wieczorami i od razu kładliśmy się spać. Teraz już wiemy, że trzeba dużo się uczyć, by potem mieć lekką pracę i nie musieć się męczyć.

Pomysły rodziny i dozowniki grawimetryczne
Przewiń na górę